I tak dzięki pani Agnieszce Stein, która jest psychologiem dziecięcym i współautorką "zwierciadlanego" artykuł, zrozumiałam że zamiast męczyć nasze dzieciaczki hasłami typu: jesteś niejadek, jedz ładnie ( czytaj wszystko co na talerzu), nie grymaś przy jedzeniu itd. Warto nauczyć dziecko zdrowego podejścia do sprawy odżywiania i "słuchania" potrzeb własnego organizmu. I tak na fali tej wiedzy postanowiłam poobserwować moją córeczkę (2,5 roku), nie podsuwałam jej co 3 godziny ( według schematu żywienia) jakiegoś jedzonka. I tak ku mojej ogromnej radości moja maleńka co jakiś czas przylatywała mówiąc: Mamusiu jestem głodna :) Radość wielka mnie ogarnęła bo mam pewność, że Oliwka wie po co jest jedzonko i nie kojaży się jej z przykrym obowiązkiem :)
Zachęcam Wszystkich do przeczytania .
Można go znaleźć tu:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz