poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Bliżej siebie

Dziecko przychodzi na świat jako fizjologiczny wcześniak. Nie potrafi samo się przemieszczać, żywić, kontrolować swoich odruchów i potrzeb fizjologicznych, jest od nas rodziców-opiekunów całkowicie zależne.
Potrzebuje dojrzewać przy nas, uczyć się rytmu serca, temperatury ciała, mimiki twarzy etc, potrzebuje nas by móc się rozwijać i po prostu przeżyć.
Nasza obecność i uwaga daje dziecku poczucie bezpieczeństwa w tak nowym dla niego środowisku, do którego trafiło z przytulnego łona matki.
Jednym z pierwszych odruchów, zauważalnych u noworodka jest odruch chwytania.
Od początku historii naszej jako człowieka, dziecko dzięki temu odruchowi mogło się "wczepić" w mamę i spokojnie przy niej dojrzewać.
Z czasem kobiety by ułatwić sobie podtrzymanie dziecka,przewiązywały się najpierw kawałkiem skóry a później tkaniną.Do tej pory w wielu kulturach taki sposób transportowania dziecka jest naturalny i jedyny.
W XIXw. W bogatych, arystokrackich rodzinach zapanowała moda na wózki, co poniekąd mogło być ułatwieniem dla kobiet nie muszących prowadzić jednocześnie domu i zajmować się wychowywaniem dziecka.
Również postęp nauki wkroczył w sferę rodzenia,wychowania dzieci w ich początkowym stadium rozwoju, co spowodowało odchodzenie od instynktownych i naturalnych zachowań.
Do kultury europejskiej noszenie swoich pociech, zaczęło powracać w latach 70' w Niemczech. Kobiety nosiły swoje dzieci w chustach wzorowanych na etnicznych.
Istnieje wiele możliwości transportowania dziecka, każdy rodzic według własnych potrzeb i potrzeb elementarnych dziecka wybiera to co dla nich najlepsze i najbezpieczniejsze.
Czasem to co proste i instynktowne bywa najlepsze.

Autor: Róża Szczepańczyk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz